“To się jeszcze przyda!”- czyli słów kilka o niełatwej sztuce pozbywania się rzeczy

O porządkowaniu pisano już wiele. Każdy poradnik ma tyle samo zwolenników, co przeciwników. Jedno jest jednak pewne – warto przez to przejść. Pomyślałam więc, że okres noworoczny to doskonała okazja, by się zmobilizować.

Mam to szczęście, że nie lubię chomikować rzeczy, a wszystko, co może się kurzyć i jest zbędne, czym prędzej usuwam – oczywiście bez udziału domowników. Do pozbywania się przedmiotów wymagana jest bowiem samotność! Wyrzucanie zbędnych rzeczy przy świadkach, zagraża Twojemu zdrowiu lub życiu.

Wgryzłam się w zasady metody porządkowania „KonMari” i zaczęłam ją stosować.  Ta japońska sztuka porządkowania organizuje nam dodatkową przestrzeń, ale też ułatwia życie. Początkowo wydaje się być trudna, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo.

„KonMari” zaleca porządkowanie rzeczy według pięciu kategorii, od najłatwiejszej do najtrudniejszej. Słowo „kategoria” ma tu też zasadnicze znaczenie – np. porządkując ubrania, należy wziąć pod uwagę całą garderobę, a nie tylko jedną szafkę. Najważniejsze jednak w tej metodzie jest to, czy posiadanie danej rzeczy sprawia Ci przyjemność i radość.

Wracając jednak do kategorii. Oto one:

  • ubrania, tekstylia
  • książki
  • papiery i dokumenty
  • komono, czyli różnego rodzaju drobiazgi i akcesoria, np. płyty, kosmetyki, przybory kuchenne, elektronika, drobne sprzęty AGD
  • przedmioty, które mają dla nas wartość sentymentalną, np. zdjęcia i pamiątki

Ubrania

Skupię się na ubraniach, bo z nimi można rozprawić się szybko, w miarę bezboleśnie, a efekt jest natychmiastowy. Chodzi, w pewnym sensie, o zmianę sposobu myślenia o rzeczach. Nie chodzi o to, że czegoś od dawna nie ubrałam (wiem, wiem – jeśli nie zrobiłam tego przez ostatni rok, to już tego nie założę).

Nie wybrałam tej sukienki od dawna, bo…..chyba jej nie lubię! A ta, już trochę „przechodzona”, sprawia, że czuję się jakoś lepiej. Wybór wydaje się być prosty.

Spróbuj takiego podejścia do selekcji wszystkich ubrań.

Zastanów się ile kompletów pościeli jest Ci tak naprawdę potrzebnych, czy niezbędne Ci są te wszystkie piżamy i koszulki „na działkę”? No właśnie. Przejrzyj wszystko dokładnie i oddaj innym to, co nie sprawia Ci radości. Serio.

Masz mało miejsca?

Spróbuj zmienić sposób układania rzeczy.  Idealnym, choć zabawnym przykładem, są skarpetki. Jeśli dotychczas skarpetki zwijałaś w kulkę, teraz układaj je pionowo, jedna para przy drugiej, najlepiej w pudełku. Podobnie t-shitry, spodnie, swetry i inne, które można spokojnie przechowywać w szufladzie. Po jej otwarciu wszystko ma być widoczne, jak na dłoni. Jak to robić? Polecam filmiki instruktażowe „KonMari”. Oto przykład jednego z nich.

Zresztą, cały kanał Marie Kondo to skarbnica wiedzy z zakresu porządkowania.

Najważniejsze to poznać ogólne zasady, a później, kategoria po kategorii można zreorganizować całą przestrzeń.

Pozostałe rzeczy

Przy porządkowaniu książek, skup się na tych, do których Cię nie ciągnie i oddaj do biblioteki lub sprzedaj. Zachowaj wszystkie WAŻNE gwarancje, ale instrukcje wyrzuć. Czytałaś kiedyś całą instrukcję obsługi lodówki? Nie. Miliony laurek od dzieci, pocztówki z wakacji, no i zdjęcia, które nie doczekały się jeszcze miejsca w albumie. Zostaw tylko to, co sprawia ci radość.

Ważne jest także to, że nie musisz od razu uporządkować wszystkiego. Zacznij od tego, czego bałagan najbardziej utrudnia Ci życie. I koniecznie podziel się efektami w komentarzu.