Praca zdalna: co powinnaś wiedzieć o sobie, zanim się zdecydujesz?

Plaża, drink z palemką i laptop na kolanach. Taki obraz pracy zdalnej fundują nam social media. Niezależność, możliwość samodzielnego układania „grafiku”. Piżama zamiast garsonki. Brzmi atrakcyjnie, wiem. Ale czy naprawdę praca zdalna jest taką bajką? I czy na pewno jest pracą dla każdego?

W ostatnim czasie możliwość pracy zdalnej stała się dosyć mocno zgloryfikowana. Coraz więcej osób stawia taką opcję jako ważniejszą, niż samo to co w zasadzie będą robić. Nic dziwnego. Dużo więcej swobody, brak rygorystycznie określonych godzin pracy. Biuro 8-16? Marynarka i biała koszula? Poszły w odstawkę. Teraz każdy chce pracować z laptopem we własnym łóżku. Albo z dowolnego miejsca na świecie. I chociaż wydaje się to fantastyczną opcją, zanim rzucisz wszystko i pojedziesz na Bahamy z myślą, że tam będziesz pracować o dowolnej porze i w dowolonym miejscu, zastanów się nad kilkoma kwestiami.

Dlaczego chcesz pracować zdalnie?

Czy tylko dlatego, że teraz jest to modne? A może dlatego, że każdego dnia tracisz 2 godziny na dojazd do biura? Może kochasz podróże, a etat Cię ogranicza? Albo po prostu lepiej pracuje Ci się w nocy i wstawanie do biura na 8 to istna męka?
Jeśli naoglądałaś się ludzi, którzy pokazują, że mogą jeździć na egzotyczne wyspy albo pracować w piżamie i stwierdziłaś, że też tak chcesz, to zastanów się proszę jeszcze raz. Miłość do podróży, czy chęć zaoszczędzenia czasu, który marnujesz w korkach to świetna motywacja. Podążanie ślepo za modą już nie.
Sporo ludzi dużo lepiej działa w późnych godzinach wieczornych i siedzenie w biurze od 8 do 16 to dla nich nie tylko katorga, ale i marnotrawstwo ich potencjału. Jeśli należysz do takich osób, zdecydowanie rozważ pracę zdalną.

Czy jestem zorganizowana? Czy mam problem z samodyscypliną?

Bajki o motywacji odstawmy na bok. Jeśli myślisz, że cudowna moc inspiracji do pracy wstąpi w Ciebie, bo będziesz mogła działać we własnej piżamce, to niestety muszę Cię rozczarować. Praca w domu (czy w jakimkolwiek samodzielnie wybranym miejscu) jest trudniejsza, niż praca w biurze. Nie ma nikogo, kto Cię przypilnuje. Kto przypomni co 15 minut, że miałaś coś zrobić. Co więcej w gorszych momentach nie ma nikogo, kto z Tobą ponarzeka, po to byście po chwili znów dzielnie zabrali się do działania. Tutaj sama odpowiadasz za siebie i za swój plan dnia. Od Ciebie najczęściej zależy, czy będziesz musiała siedzieć po nocy, bo pół dnia szwendałaś się po domu. I od Ciebie zależy, czy zachowasz balans, czy każdą wolną minutę poświęcisz pracy.

Czy jestem ekstrawertykiem? Jeśli tak, to jak zaspokoję swoją potrzebę przebywania z ludźmi?

Uważam, że jest to bardzo istotna kwestia, o której często zapominamy. Wiem, bo sama nie zwróciłam na to uwagi. Ekstrawertyk pracujący w domu prędzej, czy później zacznie się po prostu męczyć. I chociaż sama praca będzie mu sprawiała przyjemność, to pojawi się poczucie, że coś jest nie tak. W firmie utrzymujesz mniej lub bardziej stały kontakt z innymi ludźmi. Mogą to być współpracownicy lub klienci. Nawet księgowa musi przecież od czasu do czasu porozmawiać z innymi. W pracy zdalnej bardzo często tego brakuje. I ważne jest, żeby sobie te bodźce w jakiś inny sposób zapewniać.

Jeśli Twoje odpowiedzi wskazują na to, że praca zdalna nie jest dla Ciebie odpowiednią opcją, nie martw się! Być może za parę lat zmienisz zdanie i będziesz pracować prosto ze wspaniałej plaży. Albo po prostu wcale nie potrzebujesz takiej opcji do szczęścia. Jeśli jednak Twoje odpowiedzi wskazują inaczej i czujesz, że to coś idealnego dla Ciebie, to śmiało!