Jak mieć mniej na głowie – wstęp do mindfulness

Kolejna kawa i gonitwa myśli? Trudno Ci się skupić, czujesz się „zawalona robotą” i brakuje Ci czasu na wszystko? Jeśli na chwile chcesz się wyłączyć z pędzącego świata, złapać oddech, zmienić perspektywę, a nie możesz sobie pozwolić na weekend w górach bądź popołudnie w SPA, to ten artykuł jest dla Ciebie.

Dożyliśmy czasów, kiedy rozwój techniki umożliwia nam kontakt z przyjaciółmi z całego świata, a social media pozwalają się dzielić emocjami i docierać do mnóstwa osób w tym samym czasie. Coraz szybsze tempo życia, rosnąca ilość zmian i konieczność selekcji informacji ma jednak swoją cenę – poczucie nadmiaru bodźców. Przebodźcowanie ma niemiłe konsekwencje, jak na przykład: zmęczenie, uczucie przytłoczenia i trudności w zrelaksowaniu się.

Mutlitasking czy monotasking?

Jeszcze nie tak dawno temu był widoczny trend na multitasking. Jednak długotrwała wielozadaniowość powoduje zmiany w mózgu, a dokładnie w płacie czołowym, który odpowiada między innymi za kontrolę zachowania, abstrakcyjne myślenie, umiejętność planowania. Zbyt duże obciążenie powoduje zmniejszenie efektywności pracy, zwiększenie stresu i problemy z koncentracją uwagi. A to z kolei wiąże się z frustracją, nadmiernym napięciem i ogólnie złym samopoczuciem. Jeśli jesteś w sytuacji, w której wykonanie większość zadań z listy „to do” nie daje Ci możliwości odprężenia się i ciężko Ci się zrelaksować, to jesteś na dobrej drodze do ciągłej frustracji nadmiarem obowiązków. Być może to czas, w którym należy przyjrzeć się zarządzani sobą w czasie, albo nauczyć się dbać o swój komfort psychiczny.

Czym jest uważność?

Ostatnie kilka lat to czas, kiedy pojęcie MINDFULNESS (zamiennie z “medytacja mindfulness”) pojawia się w reklamach, opisach szkoleń. Co to za magia? Jak to działa? Mindfulness to trening uważności. Brzmi trochę dziwacznie? Ale działa! Jeśli zamiast cieszyć się chwilą jesteś na etapie analizowania tego, co masz jeszcze zrobić, albo rozpamiętujesz przeszłość to czas nauczyć się być TU i TERAZ.

Dopiero jak spróbujesz raz to zrozumiesz, jaką ma moc działania. Kiedy pierwszy raz zderzyłam się z mindfulness uszeregowałam to obok medytacji i innych czarodziejskich dla mnie działań. Dopiero po zrobieniu prostych ćwiczeń poczułam jak ważna jest uważność. Zacznij od małych kroków, zanim stwierdzisz, że to nie dla Ciebie.

90 sekund treningu uważności

Przed wykonaniem tego ćwiczenia powinnaś znaleźć się w miejscu, w którym nikt nie będzie Ci przeszkadzał. Dla mnie idealnym miejscem jest kawiarnia, kiedy nie czekam na nikogo, piję kawę i mam chwilę, żeby po prostu posiedzieć. Żeby poczuć jakie to ćwiczenie daje odprężenie musisz się dobrze przygotować:

  • pamiętaj, że te 90 sekund to skupienie uwagi na czymś prostym (w tym czasie nie pozwól swoim myślom uciec, masz być ty i Twój przedmiot; to jest czas dla Ciebie i Twojej uważności),
  • wyłącz dźwięk w telefonie, zrób porządek dookoła siebie, tak, żeby nic Ci nie rozpraszało,
  • włącz stoper i połóż telefon tak, aby Cię nie rozpraszał,
  • wybierz jeden z leżących obok Ciebie przedmiotów: filiżankę, łyżeczkę, cukier w opakowaniu.
  • Twoje zadanie to poświęcić 90 sekund na skupienie uwagi na przedmiocie! Cała Twoja uwaga ma być na wybranym przez Ciebie przedmiocie. Pomyśl o jego strukturze – dotykaj palcami i staraj się opisać go w myślach, znajdź zagłębienie, nierówności, asymetrię, nie oceniaj go w kategoriach dobry/zły, opisuj co widzisz i czujesz.  Do tego dodaj opis kształtu i koloru. Jeśli to będzie coś do jedzenia to 90 sekund poświęć na jeden kęs tego smakołyku, dopiero po dokładnym obejrzeniu włóż smakołyk do ust, nie gryź od razu tylko zamknij oczy i opisz w myślach co czujesz, jaką ma strukturę, co czujesz jak się rozpływa. Delektuj się i daj sobie przyzwolenie na bycie te 90 sekund tu i teraz z Twoim wybranym przedmiotem.

Przyznaję, że sama podeszłam do tematu bardzo sceptycznie, nie wydawało mi się, że patrzenie przez 90 sekund na filiżankę da efekt. Jednak nie mam zwyczaju wypowiadać się na obce mi tematy. Po pierwszym ćwiczeniu, a dokładnie po 90 sekundach, miałam wrażenie, że mam „lżejszą głowę”, natężenie myśli jest mniejsze i są w jaśniejszych kolorach. Spróbuj, zobaczysz, że działa.