Jak jeść na mieście?

Będąc kobietą zapracowaną, musisz jadać na mieście. Jak do tego podejść, by więcej zyskać niż stracić? Tytuł artykułu to nie jest clickbait. Takie mamy realia: czas, jaki należy przeznaczyć na przygotowywanie posiłków, trzeba często skonfrontować z czasem na sen lub spotkanie biznesowe. Chcę przekonać Cię, że jedzenie na mieście nie jest złe. Wystarczy dokonać odpowiedniego wyboru.

Jeść czy nie jeść?

Skoro spożywanie gotowych posiłków obarczone jest tak złą sławą, może lepiej je sobie odpuścić. Zamówić wodę lub kawę, przeczekać głód. Teoretycznie jest to niezłe rozwiązanie. Nie dostarczysz sobie żywności kiepskiej jakości. Jednak z drugiej strony, kiedy jest to jedyny ciepły posiłek, na jaki możesz sobie pozwolić – nie warto go odpuszczać. Kolejną kwestią jest kultura w trakcie spotkania biznesowego. Jeśli umawiasz się z klientem na lunch, raczej nie powinnaś zamawiać wyłącznie espresso.

Co w takim razie wybrać?

Odpowiedź na to pytanie zależeć będzie od kilku czynników. Po pierwsze, zastanów się, co już zjadłaś. Jakich składników sobie nie dostarczyłaś? Może brakuje Ci węglowodanów, może trochę białek lub zielonych warzyw? Szukaj w karcie takich pozycji, które uzupełnią Twoje dzisiejsze menu.

Po drugie – co jeść będziesz. Jeśli jest to jedno z wielu spotkań, jakie dziś Cię czekają, wybierz coś małego. Polecam Ci sięgnąć po sałatkę, ale sos zamówić w osobnym pojemniku. Objętościowo Twoje danie nie urazi towarzysza posiłku, a sosu dolej tylko dla smaku. To one są najczęściej główną zgubą podczas posiłków na mieście.

W sytuacji, w której udajesz się do restauracji w porze śniadania lub lunchu, zwracaj uwagę na prawdopodobny skład posiłków. Pełnoziarnista bułka z jajkiem, łososiem czy hummusem oraz warzywami to lepszy wybór od pancake’ów. Zwłaszcza tych przepysznych, z syropem klonowym i śmietaną. Taka kompozycja to jednak wysoki skok cukru we krwi. Powinnaś unikać takich posiłków, jeśli dzień pracy wymaga od Ciebie porządnego skupienia.

Trzecim pytaniem jest: jak bardzo jestem głodna? Odpowiedź na to pytanie pozwoli Ci obrać kierunek poszukiwania dań w karcie. Na „mały głód” dobre będą chociażby zupy czy propozycje śniadaniowe, a na większy – pełne dania obiadowe. Zwróć również uwagę na otoczenie. Jaskrawe wnętrze czy wystrój mocno rzucający się w oczy, mogą podsycać apetyt. Zapomnij o apetycie, pomyśl o realnym głodzie. Swoją drogą, zupa będzie świetnym wyborem w restauracjach orientalnych, gdzie do innych dań używane są przeróżne panierki i smażenie w głębokim oleju.

W czwartym etapie czas na wybór dania z karty. Jeśli brakuje Ci warzyw, a kolacja zapowiada się niezbyt w nie obfita, wybierz lekką sałatkę. Kiedy tego dnia zjadłaś niewiele źródeł białka, skoncentruj uwagę na posiłkach mięsnych czy z owocami morza. Zachęcam Cię też do sięgania po dania wegańskie, ponieważ w nich najczęściej znajdziesz ogromną ilość warzyw.

Zwróć uwagę na kompozycję dań w karcie. Zapytaj kelnera o obfitość tłuszczu – czy jest on tylko dodatkiem, czy jednak głównym składnikiem obiadu. Po co naciąć się na makaron pływający w oliwie, gdy można posypać go łyżką prażonych migdałów. Sushi to również bardzo dobra propozycja. Pamiętaj tylko, żeby w kolejnych posiłkach dorzucić więcej surowych warzyw.

Pozostaje zadać sobie jeszcze jedno pytanie – co potem? Czyli, gdy już otrzymasz zamówienie.

Pierwszą kwestią będzie ocena wielkości talerza. Na tych jasnych, dużych, porcje wydają się malutkie. Staraj się oddzielić przekonania od tego, jakie sygnały wyśle Ci napełniony żołądek. I nie domawiaj deseru;) Posiłek rozpocznij od warzyw. Zjedz jak największą część surówki. Nie dość, że spowolni to nieco wyrzut cukru we krwi, poczujesz sytość znacznie szybciej. Nie zapominaj także o tym, aby jeść spokojnie. Jeśli przebywasz w restauracji w rozgadanym towarzystwie, możesz nawet nie zauważyć, kiedy posiłek zniknie z Twojego talerza. Staraj się wdrożyć jak najwięcej elegancji do spotkania i nie spieszyć się ze swoją porcją.

Co zrobić, jeśli zjesz za dużo?

Przede wszystkim zastanów się, dlaczego tak wyszło. Jadłaś szybko, nie byłaś skupiona na posiłku? Może bardzo Ci smakowało i nie umiałaś się powstrzymać? Gdy dojdziesz do powodu przejedzenia, będziesz miała duże szanse, by nie pozwolić na nie następnym razem. Nie obwiniaj się za to, że zjadłaś większą porcję, niż chciałaś. Wyciągnij wnioski i zadziałaj w dalszej części dnia. Odpuść jakąś część kolejnego posiłku, dobrze się nawodnij i poruszaj. Nic straconego!:)

Jedzenie na mieście nie jest już aż tak straszne, hm?