Feminizm bez żadnych “ale”, w życiu i biznesie

Obserwując media, na pewno widzisz zmianę świadomości w temacie feminizmu. To wcale nie zmienia faktu, że prawdopodobnie nadal spotykasz się z kobietami, które mówią “jestem feministką ale…”, a może sama tak właśnie robisz? Po asekuracyjnym “ale”, które ma być wentylem bezpieczeństwa, następuje zazwyczaj tłumaczenie, że popularne stereotypy na temat feministek, zupełnie do ciebie nie pasują. 

Szefowo, nie musisz się tłumaczyć! 

Rozumiem potrzebę wytłumaczenia całemu światu, jaki feminizm cię określa. To naturalne, że żadna z nas nie chce być kojarzona z nieaktualnymi stereotypami. Z drugiej strony zastanów się, czy tłumaczenie za każdym razem swoich przekonań nie jest wyłącznie spuścizną, po kulturze, która ZAWSZE wymaga od ciebie wyjaśnień, zamiast akceptować twoje osobiste decyzje i wartości? Zamiast się tłumaczyć, bądź dumna ze swojego feminizmu, biznesu, wartości, rodziny i czego tylko zechcesz. Nikt nie ma obowiązku podzielać twoich poglądów, ale tak samo nikt nie ma prawa cię za nie obrażać czy oceniać. 

Feminizm czy feminizmy? 

Feminizm w podstawowym założeniu, to dążenie do równości płci, w każdym aspekcie życia. Poza tym fundamentalnym założeniem, zaczynają się pewne komplikacje. Kierunków feminizmu jest bardzo dużo, każda kobieta może utożsamiać się z innym nurtem. Każdy z nich widzi drogę do realizacji podstaw, w zupełnie inny sposób. Stąd w środowisku feministycznym pojawiają się różne, wewnętrzne konflikty, które mogą cię zniechęcać do identyfikowania się, jako feministka. Jednak jestem za tym, żeby skupiać się na tym, co nas łączy, a nie dzieli. Jeśli zgadzasz się z główną ideą, to nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś z dumą mówiła o sobie, jako o feministce, nawet bez czytania naukowych traktatów i poznawania szczegółowych założeń każdego nurtu. Skoro swoją postawą wspierasz równość płci, to wspierasz także feminizm. 

Kolejna sprawa to taka, że wspieranie wybranej idei nie wiąże się z byciem fanką wszystkich, którzy ją podzielają. Nigdy nie będziemy zgadzać się ze wszystkimi. Nie pozwólmy, by szczytne idee stały się dla nas obce, przez osobiste antypatie do pojedynczych osób. 

Szefowo, potrzebujemy feminizmu w biznesie i życiu prywatnym. Swoją postawą i jawnym wsparciem równości płci, możesz dać przykład młodszym dziewczynom, dla których feminizm nadal jest brzydkim słowem na “F”. Tutaj nie ma “ale”, równość płci to podstawa sprawiedliwego świata, a także biznesu, przecież wszystkie tego chcemy, prawda?